|
|
Blog > Komentarze do wpisu
imieniny
jadę wyfiokowana, wylaszczona, wyobcasowana. do domu. bo czasami, żeby moi rodzice uwierzyli, że nie mam nadal 16-tu lat, muszę ubrać się jak do pracy. dżinsy, t-shirt i niby-buty nie dają tego efektu jakoś. zastanawiałam się nawet kiedyś, czy nie malować sobie ciemną kredką zmarszczek na twarzy, zamiast je maskować pudrem. może zaczęliby mnie traktować poważniej... ale pewnie nawet po 60-tce będę dla nich dzieckiem i będą się zamartwiać, czy sobie w życiu poradzę... lajf. no więc jadę do domu. ubrana, wysztyftowana, z winem w garści. na imieniny tatencjusza. bo że niby impreza, jak co roku, którą to mi zresztą ojciec przez telefon kilka dni temu obwieścił. staję pod bramą. zamknięta. dzwonię. cisza. pewnie imprezują w ogrodzie. spoko-luz, zaskoczę ich. przełażę przez płot w tych cholernych szpilkach, ale że to średnio wygodne, zdejmuję je. zadzieram kiecę i przełażę na drugą stronę. dobrze, że krzaczory podrosły tak, że RACZEJ nikt mnie nie widział. otwieram se bramę przyciskiem. wjeżdżam, parkuję, biegnę do ogrodu. PUSTO. se myślę, może za wcześnie przyjechałam, może jeszcze na zakupach, albo coś... dzwonię. telefonem, nie dzwonkiem do drzwi, bo drzwi zamknięte. klucz niby mam, ale w warszawie, więc teges... dzwonię. odbiera Mamina. - oooooo, dziecko sobie o nas przypomniało... proszę, proszę... a właśnie mówiłam tacie, że nic się nie odzywasz i że ciekawe, czy w ogóle żyjesz. bo tak sobie jedziemy, droga dziurawa, bieda straszna, no mówię ci bieda straszna i naprawdę widać jak ten kraj się zmęczył wojną... jakie to wszystko jest okrutne, ludzie tyle lat coś budują, tworzą, a potem ciach, kilka bomb i gruzy. nic nie ma. proch. - yy... haaalo? - no halo, halo, słyszę cię. kupiliśmy trochę owoców i sporo słodyczy. także wpadnij koniecznie do nas jutro, naprawdę pierwszej klasy rzeczy, nie spodziewałam się, że w takim miejscu można kupić tak dobre gatunkowo rzeczy i to tak tanio, ale w sumie co się dziwić... przecież tam taka bieda. biedni ludzie, tak ich los doświadczył. zresztą... nas polaków też jakby szczególnie nie oszczędzał i maseczek na dupę nam nie kładł. wszyscy swoje przeszliśmy... ale już się otrząsnęliśmy, a oni tam niestety jeszcze trwają w tym marazmie, żyją w nędzy, na nic im nie starcza, państwo nie pomaga, no dramat dziecko, mówię ci dramat... - MAAAMEK! - co?! - gdzie jesteście?!? - w samochodzie... yyy... no w drodze, a gdzie mamy być?!? - w domu?!? - w domu to my dziecko będziemy jutro. najwcześniej. o ile ojciec nie zaśnie za kółkiem i nas nie rozwali... ty wiesz, że on jak do niego nie gadam, to normalnie jakby spał. NIC nie mówi. nic. a przecież jak człowiek jest zdrowy, to musi mówić. no musi, czy nie musi? musi przecież. muszę go ciągle zagadywać, bo inaczej dawno byśmy już skończyli w rowie... - taaaa... a ja stoję pod bramą, miała być przecież impreza imieninowa taty...?! - oj no może i miała, ale plany się zmieniły. nie bądź taka drobiazgowa, w kalendarz się nie wpisywałaś przecież, prawda? wracamy jutro, a jak już tam jesteś, to nakarm ryby i urwij sobie astrów do wazonu. i dzwoń częściej dziecko, dzwoń... matka z ojcem w ogóle nie wiedzą, co u ciebie słychać... kurna. jak ja mam być normalna, jak mam taką matkę...? memo to self: zacząć _umawiać_ spotkania z rodzicami i wrzucać je do kalendarza spotkań. grrrr... sobota, 03 września 2011, jolinda
Komentarze
martuuha
2011/09/03 20:16:47
Jolka, pozwól że się dopytam - Ty chciałaś łażeniem przez płot udowodnić rodzicielom, że nie masz już 16 lat? ;-)
Gość: jolanta2mil, 201.197.13.6*
2011/09/04 02:44:57
Swietnie, ze jestes. Dopiero dzis to odkrylam, ale i tak trafilam na jeden z lepszych watków, tzn. o Maminie i Tatencju. Nie raz sikalam ze smiechu czytajac Twoje historie rodzinne, :) Pzdr.
Gość: Milo, 109.95.200.23*
2011/09/04 20:42:56
Jola... wróciłaś!!! (spuśćmy kurtynę milczenia na to, ze 3 miesiące temu, a ja dopiero co się zorientowałem) - Czas otworzyć martini! :D
2011/09/05 15:44:19
Widzę, że jak zwykle jesteś w formie!:) Szukałem poprzedniego bloga, ale jest zakluczykowany:(
Witaj, Siostro Marnotrawna:))) I częściej pisz, bo lenisz się przeokropnie!!! |