Blog > Komentarze do wpisu
Służące - The Help

Poproszono mnie o recenzję filmu Służące na podstawie książki o tym samym tytule.
Książkę połknęłam, a film jak dla mnie mógłby trwać dodatkowe dwie godziny, bo i jedno i drugie samo się wchłania przez oczy.



O co cho?
Służące to historia o kobietach. A więc od razu duży plus ;-)
O kobietach skrajnie rożnych, a zarazem jednak podobnych. O białych lalach Ameryki i ich czarnych pomocach domowych (mimo że często sformułowanie "służąca", czy "niewolnica", lepiej oddaje relacje je wiążące).

Służące to rzecz o problemie dyskryminacji rasowej. Temat ważny, trudny, ale podany tak, że nie powoduje niestrawności, bo poprzez opowieści o przyjaźni, pracy, miłości, dzieciach, zarobkach... o życiu.

Historia opowiada o tym, jak to jedna biała dziewczyna z ambicjami pisarskimi, która średnio przystaje do pozostałych białych pań domu, decyduje się napisać książkę o tym, jak to jest być kolorową pomocą domową w Mississippi w latach 60. Na szczęście nie sama, a z pomocą służących.
Służące się boją zemsty białych pracodawców, autorka - Skeeter - naraża się na ostracyzm społeczny. Mimo wszystko obie strony przekonują się do pomysłu i kolorowe służące decydują się, żeby książka stała się ich głosem. Niestety nie można jej podpisać ani białym, ani czarnym nazwiskiem, więc piszą ją wspólnie, anonimowo i w wielkiej tajemnicy...
Skeeter spisuje wszystkie - dobre i złe, a także te najbardziej koszmarne i ukrywane historie z życia czarnoskórych pomocy. Dorzuca również własną, o służącej która ją wychowała i którą kochała.
Powstaje mieszanka dramatu, komedii i faktów historycznych, a wszystko na tle budującej się przyjaźni pomiędzy Skeeter i pomocami.



Jak dla mnie absolutną rewelacją i wartością samą w sobie jest postać Minny. Uparta, silna, krnąbrna, doświadczona przez życie i przefantastyczna kobieta, którą pokochacie, gdy tylko pojawi się w książce, czy na ekranie. W zasadzie nie wiem, gdzie Minny była bardziej Minnowata - w mojej głowie w trakcie czytania książki, czy na ekranie. ŚWIETNIE zagrana rola. Kobieta, która żadnej pracy się nie boi, odszczekuje się kiedy trzeba i działa bez chwili zastanowienia, gdy chodzi o sprawy najważniejsze. Jeśli temat dyskryminacji rasowej Was nie przekonuje, to gwarantuję, że Minny Was przekona że warto było zobaczyć ten film.
Warto również przeczytać książkę... wiele wątków w fabule zostało delikatnie zmienionych, więc niezależnie od tego, co wybierzecie jako pierwsze, będziecie mieli ogromną przyjemność z czytania lub oglądania.



Serdecznie polecam.

środa, 26 października 2011, jolinda

Komentarze
2011/10/27 21:48:59
Dzięki za recenzję. Film jest na mojej liście obowiązkowej do obejrzenia w najbliższym czasie, ale nie wiedziałam że jest też książka. W sam raz lektura na weekend :)
-
2011/10/28 09:10:20
Cieszę się :)
-
Gość: aska, 095160125052.warszawa.vectranet.pl
2011/10/28 16:37:12
film na liście. książkę czytałam jak tylko sie ukazała w naszych księgarniach.
uwielbiam klimat amerykańskiego Południa:-) ta historia mnie zauroczyła!