|
|
Blog > Komentarze do wpisu
dzieciaci kontra bezdzietni
zaczęło się niewinnie. od wspólnego narzekania :) a to przecież łączy polaków jak nic innego. drogo, zimno, dziurawe drogi, kulawa służba zdrowia, tak rządzą panie, błaźni a nie politycy, brzydko że pękają oczy, KORKI... jakoś nam zeszło na socjal, który oferuje państwo. oraz na socjal jaki oferują pracodawcy. dla rozładowania atmosfery zaczęłam opowiadać, jak to mój poprzedni pracodawca lubił rozpieszczać ludzi. sekcja narciarska, dzięki której za grosze można poszusować na fajnych stokach. sekcja kite-surfingowa, która organizuje sobie dofinansowywane wypady na hel, celem szkolenia swych umiejętności w kitowaniu ;) sekcja żeglarska, tenisowa, szybowcowa... i milion innych. karty uprawniające do korzystania z pińciuset przybytków poto-wyciskających. bilety do kina. szkolenia, służbowozy, opieka medyczna, ubezpieczenia. eventy z darmowym jedzeniem i piciem :) oraz paczki z okazji dnia dziecka i świąt + milion atrakcji dla dzieci pracowników. tak, są tacy pracodawcy. i tak, mnie też jest przykro że nie wszyscy idą drogą rozpieszczania celem uwiązania ;) w ramach żartu opowiedziałam, że z tymi paczkami to była niezła przeginka, bo prezenty dla dzieciaków były profilowane (wiek & płeć) i że były naprawdę zajebiaszcze. jak na moje oko każdy wart dobrych kilka stów, więc zgłosiłam swojego zwierzaka na listę dzieciową, ale nic nie dostałam i że poczułam się pominięta i oszukana. niedzieciaci w śmiech i kiwają głowami. dzieciaci do ataku! - ale że jak to niesprawiedliwe. no to mówię, że niesprawiedliwe, bo każdy z dzieciatych dostawał te prezenty, eventy dla dzieci, itd. że jak ktoś miał troje, to wyciągał z tych giftów i kasy, którą firma wykładała na dzieci pracowników, dodatkową, 13-pensję niemal... - ale że to chyba super i że tak być powinno. i że w zasadzie niedzieciaci powinni się składać na te DARY, nie mówiąc już o tym, że powinni płacić wyższe podatki. bo są antypatriotycznymi egoistami, których będą musiały utrzymywać dzieci innych, którzy na nie przez całe życie łożyli, więc niech się bezdzietni nie burzą, tylko dokładają do utrzymywania przyszłości narodu. no się we mnie zagotowało. ale jeszcze żartem próbuję się bronić. że kot/pies jest bardzo pro dla kraju. żre, generuje zniszczenia oraz ma zachcianki, które każdy właściciel zwierzaka spełnia paląc plastik w lecznicach i sklepach zoologicznych. wydatki. wydatki z prywatnych kieszeni dla państwa są dobre. patriotyczne wręcz ;) - NIE. nie masz dzieci, płać karę. no to tłumaczę, że się na to nie zgadzam. że taki system prowadzi do tego, że bezdzietni mieliby utrzymywać dzieciorobów. to nie fair. że w anglii masa ludzi uznała, że to świetny pomysł na życie i NICZEGO w życiu nie robią, tylko płodzą dzieci, a państwo ich utrzymuje. finał jest taki, że albo możesz spłodzić 5 dzieci i dostać od państwa dom oraz kasę na "godne życie", albo możesz wypruwać sobie flaki w korpo i spłacać kosmicznej wielkości kredyt... coś tu stanęło na głowie. - no ale przecież dzieci to przyszłość. a utrzymanie dziecka - kosmos. no to nie rób sobie dziecka, jak cię nie stać. ja nie kupuję sobie najnowszego merca i nie wyciągam ręki do państwa / firmy w której pracuję o dofinansowanie, bo mnie nie stać na utrzymanie samochodu, prawda? nie ogarniam, naprawdę. dlaczego ludzie, którzy zdecydują się na dziecko sądzą, że taka pomoc im się NALEŻY? dlaczego tak bardzo nienawidzą bezdzietnych? dlaczego chcą ich karać? w tym ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci, gejów, chorych, itd. WTF?! przecież podatki i składki na socjal w firmach opłacają wszyscy, niezależnie od stanu zadziecenia. z moich pieniędzy dzieci, których nie mam, mogą chodzić do szkoły, korzystać ze służby zdrowia, dostawać dofinansowanie do biletów, itd. z moich pieniędzy dostają paczki na dzień dziecka i święta, malowanie twarzy i tarzanie się w balonach. Was też to rusza? sobota, 22 października 2011, jolinda
Komentarze
2011/10/22 20:19:18
Mnie to rusza, bo ja mam wyjebane na paczki, prezenty i gratisy oraz eventy, sekcje i integracje . Mnie wystarczy że będę wychodzić z pracy zgodnie z umową a nie 3 godziny później, a paczki i prezenty dziecku kupię sama. I naprawdę nie muszę być rozpieszczana kitem, mogę po prostu w zamian dobrze zarabiać i samodzielnie decydować na co wydaję pieniądze, nie wg zasady zapłacone musi być zjedzone.
No, prywatną opiekę medyczną lubię zawsze, zwłaszcza odkąd zostałam wrakiem człowieka ;) 2011/10/22 21:03:58
a w ilu firmach zasuwa się o umowę na dzieło albo dostaje 3/4 pensji pod stołem?
2011/10/23 14:41:46
Niestety masz rację... Bezdzietni powinni dostawać dodatek do pensji, który wyrównywałby inwestycje w "dzietnych" i już by to lepiej wyglądało...
2011/10/23 19:01:36
:) niczego takiego nie sugeruję.
po prostu zauważam, że część pieniędzy bezdzietnych w mojej poprzedniej fabryce szła bardziej w stronę dzietnych. ale to prywatna firma, więc jak mi się nie podobało, mogłam spadać i tyle :) 2011/10/23 21:39:33
a mnie np ostatnio ruszyl taki temat - zachorowal mi ciezko kot. musialam spedzac 6 godzin dziennie na kroplowkach w lecznicy. dobrze ze zbieglo sie z tym, zem bezrobotna. Ale jakbym pracowala? Niech mi ktos pokaze robote i szefa ktory da mi zwolnienie na "chorego czlonka rodziny" tak jak na dziecko mozna brac - na chorego psa albo kota. Ok, ja jestem wariatka, ale w lecznicy akurat byli w tych dniach ludzie bardziej dorosli, powazni, ewidentnie pracujacy "normalnie" - z psami i kotami na regularnej chemioterapii (bylam w dni przyjmowania onkologa..) No i przeciez to nie fanaberia mlodej samotnej dziewczyny, ze sobie bierze zwierzeta i chcialaby miec na nie przywileje, bo sa dla niej jak czlonek rodziny (albo czesto i blizej) tylko ogolno hmm. spoleczna przypadlosc i problem..
o. i tak se myslalam. ze na chorego ciezko psa (tfu tfu z rakiem) moge co najwyzej liczyc na wielkie serce pracodawcy. wyrozumialosc i zgode na spoznienie sie i wyjscie po godzinach, albo wziac regularny urlop. nie podoba mi sie to. 2011/10/24 07:33:14
Oj, chyba nie wszyscy "dzietni" tak myślą, że im się należy, prawda?
2011/10/24 08:54:30
A nie wiem, bo nie rozmawiałam z wieloma dzietnymi na ten temat, ale z pewnością nie wszyscy :)
Gość: Anna, abad60.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/24 09:40:09
Oj, bo dzieciaci to tacy mesjasze.. Normalnie wybrańcy narodu. Czują się lepsi :) Ale nich tam :) Niech się czują. Owszem czasem wkurza mnie to ich przekonanie o wyższosci, ale wówczas wieczorem butelka wina....
2011/10/24 11:05:42
do Gość: Anna- nie czuję się ani lepsza ani gorsza. Skąd takie uogólnienie?
I nie jestem absolutnie mesjaszem. Dzięki Jolindo, że przyznałaś, że nie wszyscy ;)
Gość: lam-ja, 89-79-17-176.dynamic.chello.pl
2011/10/24 18:58:22
ech, no właśnie babajola. możemy sobie podać ręce bo dokładnie tę przypadłość przerabiam teraz - kota ma raka. dziękuję całemu panteonowi bóstw że mam wolny zawód i to czego nie zrobię w ciągu dnia mogę nadrobić w nocy, ale gdyby było inaczej? jak wyjść do roboty kiedy kot rzyga z siłą wodospadu i zwija się z bólu? Jak wytłumaczyć pracodawcy że nie przyjdę z powodu, że kot? jak zostawić zwierzaka, który jest ważniejszy, niż niektórzy członkowie rodziny? pozostaje wykorzystywać urlop? W kwestii paczek dla decybeli zdanie mam jasno sprecyzowane - paczki świateczne powinni dostawać pracownicy. Bo skoro obdarowuje sie decybela to dlaczego nie partnera/małżonka/ciocię z wąbrzeźna/dowolnie wskazanego significant other? Decybel jest prywatną sprawą każdego rodzica, który jak chce może wydawać swoje prywatne pieniądze na jego zabawki. Pracodawca powinien nagradzać tylko pracowników, a do nich należy to czy sobie za tę nagrodę fundną serię mikrodermabrazji czy najnowszy model jakiejś tam lali o fizjonomii panienki z domu hefnera. I tyle. Gdybym nie działała w jednoosobowym kombinacie translacyjnym to bym jednak rozdarła jadaczkę :)
2011/10/25 15:15:54
a z jakiej kurewa paczki niedzieciaci maja skladac sie na owe dary??!
bo tak nie bardzo kumam... wcale tego nie oczekuje. skoro zdecydowalam sie na dziecko to moja broszka z czego je utrzymam i czy kupie zabawke u chinczyka za 3 zeta czy w smyku za 200. wyciagania rak do bezdzietnych po powyzsze tylko dlatego, ze dzieci nie maja uwazam za przeginke. a pańci ktora by mi takim tekstem rzucila i jeszcze zdyskryminowala MOJEGO COTECKA bym sczelila z laczka ;) 2011/10/25 18:32:44
A ja się zgadzam z Jolką że powinnaś dostać paczkę dla Kota bo to Twoje dziecko jak ostatnio koleżanka pracowa pojechał na operacje ze swoim sierściem pierwsza ( mimo tego że mam dzieci) krzyczałam że powinna mieć wolne na opiekę nad biedaczkiem. Ja dostałam ostatnio paczkę dla swojego synka a w niej wino czekoladki więc czekoladki pochłonęłam z koleżankami do kawy a wino wypił mąż :)
2011/10/25 21:03:32
Zawsze uważałam, że każdy musi sobie radzić ze swoim przychówkiem sam, tzn sam se zrobił to niech sobie sam radzi, że takie rzeczy można planować, w końcu jest sie dorosłym. No i okazało się, że ktoś na górze sobie ze mnie zażartował i zamiast drugiego dziecka dał nam troje drugich i zamiast standardowych 2+2, mamy 2+4. Myślę, że w twojej starej troskliwej korpo nikt na nikogo nie łożył, bo te wszystkie "kółka zainteresowań" też swoją wymierną wartość miały. Co do podatków itp to żyjemy w państwie tzw solidarnym, zawsze się można "wypisać". A wracając do mnie osobiście nie miałabym nic przeciw, żeby tzw PAŃSTWO troche mnie powspierało, np dało dstęp do publicznego żłobka, żebym mogłą normalnie pracować i zarabiać na gifty dla maluchów. A tak, siedze na bezpłatnym wychowawczym, bo publiczny złobek to sparawa nieosiągalna, a prywatny dla trojaczków kosztuje prawie tyle co moja pensja. To tyle.
ps. w znajomej firmie, która zajmuje się produktami dla zwierzaków, szef dawał mega zniżki na takie produkty dla osób posiadających zwierzaki. 2011/10/26 08:07:59
Ile pieniędzy w firmach idzie na wyjazdy integracyjne, różne spotkania przy muzie i winie, gry korporacyjne, czy inne cuda które na bank wielu dzietnych omija szerokim łukiem? Pomyśl...
2011/10/26 09:13:10
Chciałaś powiedzieć, że omija dzieciate matki, które zaraz po pracy pędzą do swoich dzieci. Chociaż też nie zawsze, mamusie też się lubią się na chwilę oderwać od dzieciowej rzeczywistości. Natomiast rzadko się zdarza, żeby tatuś nie skorzystał z wyjazdu / szkolenia / imprezy, bo musi zostać z dziećmi.
Wiesz, gdyby było tak, że dla dzieciatych organizuje się bo ja wiem.. kursy doskonałej organizacji siebie w czasie, albo zdrowego gotowania dla dzieci, no albo dawało elastyczne godziny pracy, to proszę bardzo. Bo to są świadczenia DLA PRACOWNIKA. Paczki są DLA DZIECI. Zresztą też nie mam nic przeciwko paczkom, dopóki są symboliczne, a nie wywalone w kosmos po kilka dobrych stów na dziecio-twarz. 2011/10/26 11:18:30
a ja nigdy nie zrozumiem tej roszczeniowej postawy dzieciatych O WSZYSTKO.
mam dziecko, wiec mi sie nalezy i tym dzieciom sie NALEZY. i mnie matke polke z dzieciem na piedestal. nigdy. i nie mowie tu o socjalu/pomocy panstwa, ktore przez dane panstwo zadeklarowane nalezy sie jak psu buda. 2011/10/26 11:27:12
kropkacom - wyjazdy sa dla pracownikow, a nie dla dzieci.
przynajmniej ja mam takie doswiadczenia. 2011/10/26 16:48:20
Te dzieci by guzik z pętelką dostały gdyby nie rodzice pracujący w firmie.
2011/11/16 00:07:59
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10650014,Na_Twitterze_wraca_pomysl__opodatkujmy_bezdzietnych_.html
znów wywołujesz burze ;) 2011/11/16 10:43:27
a w ogóle to skoro dzieci przyszłością i dobrem narodu, to czemu, do bladej dupy, nie refunduje się in vitro, hę?
2011/11/16 10:51:11
no bom głupia jak but.
albo jednak pomysł opodatkowania bezdzietnych jest tak głupi, że nieprzebrane pokłady głupoty we mnie wbudza. No bo co - bezdzietnych starających się bezskutecznie i bezdzietnych z wyboru opodatkować tak samo? No może nie, bo nie fair, no to jak odróżnić jednych od drugich? Na badania gin do urzedu skarbowego? Czy żeby udowodnić trzeba będzie w pokoju zwierzeń pokazać, jak to się staram, ach staram? ;D Już pomijam, że pomysł sam w sobie jest do dupy i się z nim nie zgadzam, ale skoro jest pomysł, to i wodze fantazji można popuścić. 2011/11/16 10:55:38
ja się boję nawet myśleć, co by się działo, gdyby taki podatek próbowano wprowadzić...
i wolę nie krakać ;) 2011/11/16 10:56:32
może i racja. jeszcze ktoś podsłucha i gotowca do ustawy będzie miał ;)
TFU! |
Bo jako np. osoba dzieciata, to mnie by się te gifty bardzo podobały, i zazdrościłabym innym, że dostają a ja nie.
Ale z drugiej strony zgadzam się, że nie jest to sprawiedliwe wobec ludzi, którzy dzieci nie mają.
A z trzeciej strony, faktycznie posiadanie dzieci zapobiega starzeniu się społeczeństwa i powinno być w interesie tegoż.
A z czwartej...tak naprawdę wolałabym dostać porządną pensję za ludzkie godziny pracy i sama moim dzieciom kupić prezenty na każdą wymyśloną przeze mnie okazję. I niech mnie wtedy wszystkie fundusze socjalne cmokną w...w rękę.