Blog > Komentarze do wpisu
złodziejstwo

zawsze mi wmawiano, że jestem cyganką, rumunką, albo przynajmniej złodziejką :)
zresztą wcale się nie dziwię, jak się ma taką wredną twarz, to co sobie niby o mnie myśleć mają.

ale dzisiaj te wieloletnie proroctwa się ziściły.
UKRADŁAM.

znacie ten klimat - hipermarket, dwie zgrzewki wody na końcu wózka, z lenistwa wyjmuję na taśmę jedną i mówię pani kasjerce, że dwa razy.
noo...
pani po korpo szkoleniu - jak dorwać złodziei - uważnie spogląda na mój wózek. podnoszę eko-torby, żeby się nie denerwowała, że coś tam schowałam, wiem że to jej robota i że może nie każdego podejrzewa o wynoszenie golarek, puszek kawioru, albo drobnych kosztowności.
piiik-piiik-piik...
382 piiki później płacę i odjeżdżam na parking.
przekładam torby, sapię, wkładam do bagażnika.
i wtedy widzę ZAPALARKĘ.
w wózku.
tę samą, którą oglądałam przez 10 minut, bo w zasadzie nie jest mi potrzebna. ale jest taka zajebista. ale nie potrzebuję. ale tylko kilka złotych. ale po co. ale będzie pasowała. ale gdzie powieszę. ale taaaakie kolory?!? no i wzięłam.
wiedziałam, że będzie moim bezużytecznym wyrzutem sumienia, moją etykietką BEZMYŚLNY KONSUMENT w domu, no ale się zakochałam i co zrobić.

i teraz leży sobie w koszyku. luzem.
za zgrzewką wody.
i nie pamiętam, czy ją wykładałam na taśmę.
UKRADŁAM.
ale z drugiej strony nie pamiętam też wykładania dwóch pudełek karmy dla kota, a przecież z pewnością za nie zapłaciłam.
NIEEE... ZAPŁACIŁAM. Na bank.
ale dlaczego leży za zgrzewką wody, a nie w torbie?
UKRADŁAM...
bo pewnie wypadła, naładowałaś z górką, to się sturlała. lekka jest.
CZYŻBY...?!?
spoko, przecież masz paragon, sprawdź i po sprawie.
no mam. tylko gdzie?
zawsze wrzucam do torby. więc jest gdzieś między tymi milionami rzeczy, które kupiłam. jest na pewno. ale to tak, jakby mordor go pochłonął. bez światła i małego hobbita go za chiny ludowe nie wygrzebię.

w domu oczywiście okazuje się, że nie dość, że zapalniczki na paragonie nie ma, to jeszcze po dokładnym przestudiowaniu (czego nigdy nie robię), okazuje się, że pani kasjerka policzyła mi za jeden pęczek pietruszki, a mam dwa, oraz za dwa mango, a wzięłam avocado. olać.
ale zapalarki nie ma.
KRADZIEŻ.

sądzicie, że oddałam zapalarkę, czy nie?
na parkingu jeszcze podjęłam decyzję, że pójdę za nią jeszcze raz zapłacić?
wróciłam dopiero, gdy zobaczyłam paragon?
nie zrobiłam nic?

a teraz mała zmiana realiów.
a gdyby to był mały osiedlowy sklep?
pewnie większość z Was by obstawiła, że poszłam wyrównać rachunek, bo przecież nie chcę mieć kwasu z właścicielem sklepiku, który jest w moim bloku i który odkłada mi ostatnie dwie butelki ulubionego wina w piątek ;)

no ale powiedzcie, czyż ona nie jest grzechu warta? :) ma tak ze 30 cm długości i piękny płomień :)


oczywiście kolory są przekłamane lekko, bo zapalarka jest turkusowa i ma oczojebne różowe wstawki. ale chyba na pierwszy rzut oka widać, że musiałam ją mieć, nie? ;)))


wtorek, 18 października 2011, jolinda

Komentarze
Gość: Anna, cqr208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/19 08:36:32
A teraz sakramentalne pytanie - "Po co Ci ona? " :)
-
2011/10/19 09:14:46
Głównie dlatego, że jest PIĘKNA :)
Oraz do zapalania świeczek, czego w zasadzie nie robię, ale gdybym chciała, to mam już czym ;)
-
2011/10/19 17:42:52
Ha!
Znajoma kiedyś ruchem kosząco-łukowym zebrała wszystkie torby, co to je przy kasie spakowała i już w domu na drugim końcu Warszawy zorientowała się, że buchnęła komuś wielka siatę wypakowaną jego zakupami. Dwa dni się gryzła, jak to odkręcić, ale nic nie wymyśliła, bo i niby jak? Czy teraz czujesz się troszeczkę bardziej niewinna? Zawszeć to przy pełnej siacie małe piwo, nie?
-
2011/10/20 08:59:37
O kurcze, faktycznie ostro... :)
-
2011/10/20 09:27:52
Piekna jest, tez bym buchnela;)
A tak na serio: do pani Kazi w sklepiku za rogiem, to mozna pojsc i w 2 slowach wyjasnic sytuacje. Tym bardziej, ze to faktycznie na kieszeni pani Kazi sie odbije.
A terz idz do takiego molochu i tlumacz to wszystko...Nie szkoda Ci czasu, pewnie beda Cie odsylac od sasa do lasa, poza tym takie sieci marketowe sa ubezpieczone na duzo wieksze straty.
W razie czego mozesz sobie wmowic, ze to taki przyczynek do walki z globalizacja;)
-
2011/10/21 15:24:15
Przy następnym pobycie w sklepie weź zapalarkę ze sobą i włóż znowu na taśmę :))
A na marginesie - gdzie takie piękne rzeczy sprzedają? Ja też chcę (chociaż do niczego mi nie pasuje :P)
-
2011/10/21 15:27:10
Nie mogę Ci powiedzieć gdzie sprzedają, bo się wystawię... ;)