Blog > Komentarze do wpisu
dobra możliwość - uratować komuś życie

kiedyś dawno, zachęcona przez kogoś na fejsbook'u, zapisałam się do bazy DKMS. To fundacja zrzeszająca dawców komórek macierzystych wykorzystywanych w walce z białaczką.
głównie dlatego, że po pierwsze, wszystko da się załatwić przez internet, nigdzie nie trzeba chodzić.
cały wysiłek to rejestracja, pozostawienie swoich danych i tyle.
potem pocztą przychodzi przesyłka z pałeczką, którą sobie trzeba pogmerać w ustach. zapakować pałeczkę w załączoną kopertę i wrzucić do skrzynki.
no nieprawdopodobny wręcz wysiłek, który może sprawić, że komuś uratuje się życie.
zapisałam się, zaprosiłam znajomych do tego samego.

i skorzystał z mojego zaproszenia Artem.
być może masa innych osób też i chwała im za to.
piszę o Artemie akurat, ponieważ to jemu przypadła trudna, ale i piękna rola dawcy.
fundacja odezwała się, że mają kogoś, kto potrzebuje jego pomocy, Artem zgodził się pomóc i ta-daa! uratował komuś życie.
zabieg nie był wcale bolesny.
zresztą - poczytajcie sami.
ja się wzruszyłam, gdy tylko Artem dał mi znać, że spotkało go coś tak nieprawdopodobnego!

mimo, że mój udział w przedsięwzięciu był minimalny, jestem kosmicznie wręcz dumna, że miałam chociażby nikły wkład w TAKĄ akcję.
z całego serca życzę Wam i przy okazji sobie, żebyście mogli komuś pomóc. myślę, że nie może być bardziej uskrzydlającego uczucia.

Artem, jesteś wielki! :)

czwartek, 01 grudnia 2011, jolinda

Komentarze
2011/12/02 09:30:04
Może warto to przemyśleć ...
-
2011/12/02 21:48:03
a mu tu sobie maratonujemy dzisiaj i właśnie nam przyszło do głowy się zastanowić, dlaczego właściwie Cię tu nie ma ?
-
2011/12/04 21:13:06
nikt mnie jakoś nie zaprosił :)
to raz.
a dwa, że byłam wyjechana... dopiero powróciwszy :)
-
2011/12/10 16:21:52
Dzięki Jolindo :) zarejestrowałam się, może się komuś na coś przydam.
-
2012/01/01 16:33:12
Jesteś moim najlepszym prezentem na Nowy Rok! Jak ja się za Tobą stęskniłam, właśnie opadłam na krzesło po dzikim tańcu radości z ponownego znalezienia Ciebie. Odkąd zamknęłaś macierzystego blogusa, zdążyłam założyć pewnemu panu obrączkę, przeprowadzić swego bloga i nawet zacząć biegać. Klikałam sobie od czasu do czasu w link do Ciebie, żeby sprawdzić, czy blokady zdjęte i jakoś nie wczytywałam się specjalnie w to okienko. A dziś stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam, zagoniłam męża do odnalezienia Cię na Facebooku i znów kliknęłam w stary link blogowy, tym razem wczytując się w to, co tam napisano :) Teraz idę zrobić sobie kawkę i nadrobić zaległości w czytaniu.
-
2012/01/01 18:29:18
Droga Amebo :)

Zapraszam na Fejsa, jak najbardziej. Jeśli nie możesz mnie znaleźć, to wyślij maila, prześlę namiary.
No i witam Cię po przerwie serdecznie.
Jak widzisz, z tym pisaniem to tak więcej słabo mi idzie, aaaale może jednak coś z tego będzie. Kiedyś. ;)

Całusy,
Dż.